Wspomnienia przodków ocalić od zapomnienia — wiersze, część piąta

Na początku listopada zakończył się konkurs Stowarzyszenia Kocham Polskę Wspomnienia przodków ocalić od zapomnienia. Otrzymaliśmy w jego ramach zarówno opowiadania i wiersze jak i prace plastyczne. Werdykt komisji laureaci usłyszą już niebawem, a tymczasem na stronie będziemy publikować ich teksty (bez zdradzania wyników).

Dzisiaj prezentujemy Państwu zestaw wierszy autorstwa Mai Kazuli — czternastoletniej uczennicy szkoły podstawowej, z województwa mazowieckiego. Maja przysłała do nas zestaw trzech wierszy, również nieopatrzonych tytułem, opowiadających o pradziadku, powstańcu warszawskim — Antonim Sylwestrze Piątkowskim. Wiersze są pełne metafor i wzruszających, trafnych przenośni. Zawierają przemyślany wątek osobisty, widać w nich szczere i autentyczne emocje autorki. Dzięki temu utwory są poruszające i niezwykle dojrzałe.

Zapraszamy do zapoznania się z utworami!

***

Brat mojego pradziadka, 

Antoni Sylwester Piątkowski 

walczył w Powstaniu Warszawskim. 

Nie znam jego twarzy, 

nie wiem, gdzie spoczywa 

ale wiem, że walczył za Polskę. 

Podobno był młody, 

miał odwagę i marzenie, 

żeby nasz kraj był wolny. 

Dziś po tylu latach chcę, 

żeby nikt o nim nie zapomniał. 

Bo to dzięki takim jak on 

mogę żyć w wolnej Polsce.

***

W ruinach miastach, gdzie płonął mur, 

Gdzie dym się wznosił jak czarny sznur, 

Stał młody chłopak, serce jak stal. 

To Antoni Sylwester, powstańczy wał. 

Nie pytał o sławę, nie szukał chwał 

wiedział, że Polska to jego świat. 

W ręku broń, w oczach blask, 

a w duszy wiara, że przetrwa czas. 

Gdy runął dom, gdy gasł dzień, 

on dalej szedł przez budynków cień. 

Za wolność, która kosztuje łzy, 

za dzieci Warszawy, za nasze sny. 

W kanałach śmieci, w huku dział, 

on nigdy odwagi swej nie dał. 

Bo wierzył, że w gruzach odrodzi się kraj, 

że orzeł powstanie, choć ciężki to raj. 

A dziś, gdy cicho bije dzwon 

i płonie znicz, jak złoty ton, 

niech echo niesie po kraju wieść, że 

tacy jak On, to Polska jest.


                                                                                  


***

W cieniu starego dębu, 

na ziemi przesiąkniętej historią, 

stoi imię, które prawie zamilkło. 

Antoni Sylwester Piątkowski. 

Brat mojego pradziadka, a dziś już tylko echo w opowieściach, 

niesione głosem mojej babci, 

co szeptem wspomina ,,walczył za Polskę”. 

Miał może dwadzieścia lat, może mniej, 

kiedy kraj tonął w niewoli, a serca były rytmem, buntu. 

Nie był bohaterem z pomnika tylko z mazowieckiej wsi, 

który wziął w dłonie karabin, bo inaczej nie potrafił kochać Ojczyzny. 

Szli przez gruzy, po śladach nadziei, 

z modlitwą na ustach i strachem w oczach. 

Nie wszyscy wrócili. Nie wiemy, czy on wrócił. 

Został ślad, nazwisko w pamięci, 

cień na fotografii, westchnienie w rodzinnych rozmowach. 

Ale ja dziś wołam jego imię, żeby nie zgasło. 

Bo gdy te słowa piszę, 

on znów żyje, 

na kartce, w oddechu, w sercu. 

I choć historia go pominęła, 

to ja go ocalę od zapomnienia. 

Bo imię wypowiedziane z miłością, nie umiera nigdy.

Możesz również polubić