Na początku listopada zakończył się konkurs Stowarzyszenia Kocham Polskę Wspomnienia przodków ocalić od zapomnienia. Otrzymaliśmy w jego ramach zarówno opowiadania i wiersze jak i prace plastyczne. Werdykt komisji laureaci usłyszą już niebawem, a tymczasem na stronie będziemy publikować ich teksty (bez zdradzania wyników).
Dzisiaj prezentujemy Państwu zestaw wierszy autorstwa Alicji Buczek — uczennicy klasy 7 szkoły podstawowej, z województwa podkarpackiego. Alicja przysłała do nas zestaw trzech wierszy połączonych wspólnym mianownikiem – postacią majora Waleriana Żaka. Każdy utwór opisuje inną część życia majora, ich tytuły to Przed wojną, Czas wojny i Po wojnie. Teksty wyróżniają się doskonałą rytmiką i rymami, a pełny, szczegółowy i ciekawy sposób snucia poetyckiej opowieści jest godny pochwały. Utwory czyta się lekko i z zainteresowaniem.
Zapraszamy do zapoznania się z utworami Alicji.
WSPOMNIENIE O MAJORZE PILOCIE WALERIANIE ŻAKU
PRZED WOJNĄ
Posłuchaj historii, nie będzie zbyt długa
Zaczyna się w Bóbrce, wsi w gminie Kańczuga
Niepodległość Polski ledwie odzyskana
Poznaj mego przodka, z Żaków Waleriana
Był synem rolników, najstarszy z rodzeństwa
Nie wierzył, że przyjdzie zasłynąć mu z męstwa
Słysząc opowieści o dzielnych żołnierzach
W myślach szlak bojowy wraz z nimi przemierzał
Do pracy na roli nie miał dość ochoty
W głowie mu siedziały tylko samoloty
Bo gdy widział jakiś mknący hen po niebie
To w roli pilota wyobrażał siebie
Lecz chcąc w życie w wcielić chłopięce marzenie
Musiał najpierw zdobyć dobre wykształcenie
A żeby w tych czasach móc zasiąść za sterem
Trzeba było zostać w wojsku oficerem
Droga do wyśnionych jego samolotów
Wiodła więc przez Dęblin, szkołę dla pilotów
Rodzice Walerka, choć żyli ubogo
To postanowili, że mu w tym pomogą
Owszem było ciężko, zaciskali pasa
Żeby syn mógł piąć się po kolejnych klasach
Zamieszkał na stancji, chociaż żył tam biednie
W Jarosławiu zdobył wykształcenie średnie
Przyszedł czas na Dęblin, tam z niezłym wynikiem
Kończy Akademię, jest podporucznikiem
Otrzymuje patent, zostaje pilotem
Z prawem do latania własnym samolotem
Spełnił więc marzenie, wykorzystał szansę
Nie spoczął na laurach, zdobywa awanse
Zostaje dowódcą podniebnej eskadry
A następnie członkiem instruktorskiej kadry
Adeptom lotnictwa ma do przekazania
Własne doświadczenie w technice latania
Sam pomaga innym spełniać ich marzenia
W trzydziestym dziewiątym wszystko się odmienia
Kończą się dla Polski te czasy spokojne
Bo Niemcy we wrześniu rozpętują wojnę
CZAS WOJNY
Wróg z zachodu ruszył na kraj z całą mocą
Nikt nam z sojuszników nie przybył z pomocą
Dzielnie opierali się nasi żołnierze
Lecz wróg był potężny, powiedzmy to szczerze
Walerian z innymi wówczas pilotami
Bronił nieba Polski przed Messerschmittami
Niemcy z nowszym sprzętem, a także liczniejsi
Szybko okazali się od nas silniejsi
Los był przesądzony, na dodatek jeszcze
Sowieci od wschodu wzięli naszych w kleszcze
Dalsze więc wysiłki były już straceńcze
Można było zginąć, albo zostać jeńcem
Nie mogąc obrony tak kontynuować
Należało pilnie się ewakuować
Każdy bowiem dobrze widział co się dzieje
Niemiecka nawała na świat się rozleje
Stąd jedyna szansa na jej zatrzymanie
Kazała obronić nam Wielką Brytanię
Tamtejsze lotnictwo nazywane RAF-em
Mogło przeciwstawić się sile Luftwaffe
Gdy rozbrzmiał nad Anglią ryk wrogich silników
Polacy stanęli u boku Anglików
Starcia były ciężkie, wróg dostawał baty
To nasi największe zadawali straty
Był wśród nich Walerian w Londynu obronie
Walczył w trzysta trzecim polskim dywizjonie
Jako pilot z Polski otrzymał okazję
Żeby się odpłacić Niemcom za inwazję
Więc w uczciwym boju, bez poczucia winy
Strącał z nieboskłonu niemieckie maszyny
Raz w jednej z potyczek został ostrzelany
Skacząc z samolotu, odniósł ciężkie rany
Niebawem już będąc dostatecznie zdrowy
Znów stawił się w bazie, do walki gotowy
Miał pod swym dowództwem polskie dywizjony
Także trzysta trzeci, w bojach rozsławiony
Służbę w wojsku kończył aż w stopniu majora
W sztabie głównym pełniąc rolę instruktora
PO WOJNIE
Hitler pokonany, Niemcy powstrzymani
Lecz Polskę czekają znów czasy tyranii
Ojczyzna zniszczona przez terror nazistów
Dostaje się teraz w ręce komunistów
Gnębią bohaterów stalinowskie rządy
Jako wrogów Polski stawiają przed sądy
I zamiast wdzięczności za ich poświęcenie
Czeka kara śmierci lub długie więzienie
Los taki spotkać mógł także pilotów
Miano ich za szpiegów, nie za patriotów
Na nic się im zdały ordery i blizny
I młodość oddana w obronie ojczyzny
Dlatego Walerian, choć serce się kraje
Pisze do rodziny, że w Anglii zostaje
Że nie chce swych bliskich wpędzić w tarapaty
Żeby ktoś przez niego miał trafić za kraty
W liście do rodziców tajnie przemyconym
Opisuje także historię swej żony
Przybyła do Anglii z odległej Australii
Ażeby pilotom pomagać w centrali
To ona przypadkiem była w grupie świadków
Bitwy Waleriana i jego wypadku
Widziała dokładnie to na własne oczy
Jak pilot z płonącej maszyny wyskoczył
Jak wyszedł z kokpitu na skrzydła poszycie
Skacząc z kuli ognia, uratował życie
Potem się kurował mocno poparzony
Pod czułą opieką swojej przyszłej żony
Tak się niecodziennie oboje poznali
I często po wojnie dzień ten wspominali
Walerian wraz z żoną mieszkał w Surbitonie
Wciąż myśląc o Polsce i powrocie do niej
Nie dożył tych czasów. Po ciężkiej chorobie
Zmarł na emigracji, spoczął w skromnym grobie
Czcijmy bohaterów! Często zapomniani
Gdzieś tam na obczyźnie leżą pochowani
Dzisiaj niech trwa pamięć o nich wśród Polaków
Także o mym wujku Walerianie Żaku!
